Rywalizacja między miastami
Ta niepisana zasada rywalizacji międzymiastowej funkcjonuje, choć tematu tego raczej się unika. Bo żaden Radomianin nie przyzna się na łamach mediów do jakiejś ogólno pisanej nienawiści do Kielczan i na odwrót. Zwykło się też przyjmować, że Krakowianie nie lubią Warszawiaków. Gdy już jesteśmy w stolicy Polski nawet nie jako rodowici Krakowiacy słyszymy, że nimi jesteśmy, a na przykład tylko w Krakowie studiujemy lub pracujemy. Takie wizytówki przylgnęły do pewnych miast i chyba prawdą jest, ze Krakowianie zawsze pozostaną pewnym zamkniętym kręgiem krakowskiej bohemy, a Warszawę zawsze będzie się uznawać za środowisko nadętych biznesmenów, którzy kierują się w swoim życiu przede wszystkim karierą. Kraków to skupisko małych klimatycznych barów i kafejek, w które obfituje również stolica, ale gdy wyjść na ulicę Krakowa widać pewne indywidualności ludzie, których Warszawa jest zdecydowanie pozbawiona. Nie należy się zatem obrażać, gdy ktoś klasyfikuje nas i przypisuje konkretnemu miastu, a otwarcie przyznać, że po prostu się różnimy.
Moskwa a Sankt Petersburg
Do podobnych różnic między dwoma wielkimi miastami danego państwa można zaklasyfikować dwa miasta-molochy Rosji: Moskwę i Sankt Petersburg. Choć każde charakteryzują ogromne monumentalne budowle to duchy ich zdecydowanie się różnią, Oto Moskwa sprawia wrażenie bardziej zabieganej społeczności, wielonarodowość jest tutaj tak widoczna, że gubimy się czasem w tym niejednoznacznym tłumie. Turyści i napływowa ludność stanowią duży też procent ludności stolicy Imperium Rosyjskiego z czasów Piotra I, ale w Sankt Petersburgu jakby ci ludzie poruszają się wolniej. Po ich twarzach można wnosić, że nigdzie im się nie śpieszy, a do Wenecji Północy przyjechali wyłącznie po to, by odpocząć i podziwiać zabytki w jakie obfituje Newski Prospekt, poprze chadzać się wzdłuż Newy, popatrzeć na oddające się wielu kulturalnym przyjemnością towarzystwo znajdujące się na placu przy Ermitażu. A spotkać można tu miłośników sportu, jeżdżących na rolkach, deskorolkach, rowerach i hulajnogach. Popatrzeć możemy lub nawet czynnie się włączyć w tańce irlandzkie. Częścią stałą różnych występów tutaj są tańce z ogniem.