sty 2

Barcelona

Barcelona to miasto obfite w wiele muzeów, skwerków i parków. Słynna ulica La Rambla skupia wielu turystów i przyciąga do zakupów pamiątkowych byczków w licznie stojących tutaj kioskach z pamiątkami czy osławionych już kwiatów u hiszpańskich florystek z La Rambli. Muzeum Gaudiego przyciąga miłośników modernistycznej sztuki, by obejrzeli dwie słynne jego kamienice i Park Guel. Fani malarstwa Picassa odnajdą coś dla siebie w muzeum, które gromadzi wiele wczesnych prac malarza reprezentującego w dojrzałej fazie swojego pędzla prąd zwany kubizmem. Barcelona to też palmy, plaża i morze. Przechadzając się wzdłuż plaży możemy podziwiać przepięknie wykonane budowle z piasku zrobione wyłącznie przy pomocy piasku wody i wyjątkowego fachu wykonawców. Barcelona to też miejsce, w którym można skosztować narodowych potraw: tortilli, tapas. Na małych uliczkach możemy spotkać ciekawe grupy muzyków, którzy grają różne rodzaje hiszpańskiej muzyki. Barcelona obfituje w piękne zaułki, w których napotkać można wiele ciekawych sklepów ze starociami lub sztuką współczesną.

Z miasta do wsi

Wszystko co dzieje się w miejsce może również przytłaczać i wtedy staramy się z tego urbanistycznego ośrodka jakoś uciec. Można zaobserwować pewnego rodzaju migrację, bowiem ludzie uciekają a wieś w poszukiwaniu chwili ciszy. I rzeczywiście z dala od ulicznego zgiełku możemy odpocząć, zapomnieć o codziennych problemach stresującej pracy, ciągle przyczepiającym się do nas szefem i wiecznie narzekającą i skarżącą się na nas teściową. Na wsi możemy wpisać się w łono natury, przyroda zawsze sprzyjająco wpływa na samopoczucie. Z szybkim życiem miejskiej ulicy związany jest ciągły szum i huk, który destrukcyjnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Wybór miedzy miastem a wsią, jeśli ktoś miałby go dokonać i określić miejsce, w którym chciałby mieszkać cały czas nie jest zatem sprawą łatwą. Zarówno życie w mieście jak i na wsi ma swoje plusy i minusy. Perspektywa ciągłego błogiego lenistwa na łonie natury również na dłuższą metę może stać się nużąca, a, z drugiej strony, życie na wsi wiąże się z jeszcze innymi problemami.

mar 24

Dylemat gdzie zamieszkać bywa dość powszechny, szczególnie dla ludzi, którzy dopiero stabilizują swoją sytuację życiową. Podstawowy wybór to wieś czy miasto. Wiadomo, że wieś to potencjalny dom z ogródkiem, śpiew ptaków, spokój, sielankowe krajobrazy i dużo przestrzeni, ale niestety z życiowego punktu widzenia nic poza tym. Do pracy czy na studia i tak trzeba dojeżdżać, wszystkie urzędy, szkoły wyższe czy chociażby centra handlowe też znajdziemy w mieście, w dodatku raczej w większym. Idealnym rozwiązaniem byłoby posiadać na własny użytek samochód i po prostu w razie potrzeby do miasta jeździć. Najczęściej jednak środki bywają dość ograniczone i nie można mieć wszystkiego, więc trzeba się zdecydować na jakieś bardziej kompromisowe rozwiązanie. Na przykład na zamieszkanie w mieście i ograniczenie swojej bytności na wsi jedynie do odwiedzania bliższej lub dalszej rodziny. Nie jest to takie złe wyjście, zwłaszcza jeśli rozważy się wszystkie możliwości jakie daje zamieszkanie na stałe w mieście, najlepiej dużym. W małych miasteczkach powiatowych zwykle życie biegnie dość leniwie. Głównie dlatego, że są one raczej sypialniami niż miejscami,  w których intensywnie się żyje i pracuje. Najczęściej ich mieszkańcy opuszczają je rankiem, by udać się do pracy w dużym mieście. Na ogół miasteczka mają ograniczoną pulę miejsc pracy, które zwykle mieszczą się w państwowych urzędach, niewielkich sklepach i punktach usługowych. Zmusza to mieszkańców do szukania zajęcia poza swoim miasteczkiem. Wymaga też posiadania samochodu albo korzystania z publicznej komunikacji. Z drugiej strony po powrocie z pracy do domu w małym mieście zyskuje się spokój i przestrzeń, więc być może warto zaryzykować warto zaryzykować. Poza tym dzięki Internetowi istnieje możliwość pracowania zdalnie, jeśli nie w ogóle, to przynajmniej w pewnej części, która pozwoli na nieco rzadsza odwiedzanie dużych miast.  Z pewnością przy odrobinie starań i dobrego planowania można osiągnąć złoty środek, czyli połączyć swojską harmonię małego miasta z możliwościami rozwojowymi pobliskiej metropolii.