wrz 1

Właściwie każde większe miasto, no może wyłączywszy miasta przemysłowe, gwarantuje obecność turystów. Plusem sytuacji jest to, że zwykle jest ich najwięcej w historycznych częściach miasta. Zatem na ogół specjalnie nie dezorganizują życia normalnych mieszkańców. Niestety, gdy mieszkamy lub pracujemy w najstarszej części miasta sprawa się trochę komplikuje. Bo praktycznie mamy gwarancję codziennego przedzierania się między kompletnie wyluzowanymi grupami ludzi, obsesyjnie robiącymi zdjęcia rzeczom, które wydają nam się co najmniej kontrowersyjne, jak na przykład wejście do najgorzej wyglądającej kamienicy. Jeśli sytuacja nie jest przejściowa, trzeba sobie opracować system, bo w przeciwnym razie, w końcu zacznie się na nieszczęśników krzyczeć. Najlepiej znaleźć sobie jakąś możliwie mało inwazyjną trasę, przez niezbyt uczęszczane ulice. W końcu wyładowywanie się na turystach nie byłoby najlepszym pomysłem, zwłaszcza, że szansa znalezienia się po drugiej stronie barykady w obcym mieście, jest dość duża.

Miasto, zwłaszcza duże, to raj dla tych wszystkich, którzy kochają shopping. Zwykle miasta obfitują w ogromne galerie handlowe, w których można się zatopić na poszukiwaniach czegoś do kupienia na bardzo długie godziny. Poza tym, jest też wiele sieciowych hipermarketów, czasami nawet po kilka tej samej marki. Dodatkowo najczęściej są one wyposażone w towarzyszące hali sprzedażowej pasaże handlowe z rozmaitymi butikami. To już cała gama możliwości. Jednak to jeszcze nie wszystko. W dużym mieście znajdzie się też wiele sklepów sieciowych reprezentujących bardzo różne branże. Poza tym będą też mała klimatyczne sklepiki, takie jak na przykład mydlarnie. Z pewnością znajdzie się też trochę mniejszych sieciowych marketów. Jeśli to za mało, można popytać tubylców, gdzie są miejscowe bazarki. Też znajdzie się ich, co najmniej kilka. Niektóre będą miały charakter wyłącznie spożywczy, inne zaś będą bardziej ogólnej. Tak czy inaczej jest w czym wybierać. Możliwości jest dużo. Zarówno dla amatora luksusu, jak i dla poszukiwacza specjalnych okazji.

maj 19

Trwające starocie prawdy każdego miasta

Nienawidziła muzeów. One zawsze śmierdziały, często były zatłoczone i te wieczne kolejki do szatni, a na dodatek nudno zaraz po pół godziny się robi i człowieka nosi, ale wyjść nie może, bo nie wypada. Zawsze lepiej wychodziło jej takie łażenie, snucie się ulicami miast, w których bywała. Te kamieniczki, czasem brudne, czasem obsikane, rzadko ładne przyciągały jej uwagę, bo zadbane, odrestaurowane to nie to samo. To już miejsce, bez historii, jak nowa książka. Co innego stara, pomarszczona, zjedzona przez mole, ma swoją duszę i tajemnicę. W takich zaułkach zawsze można zobaczyć coś ciekawego, coś tętniącego życiem, bo prawdziwie mieszkającego na tym skrawku ziemi. Siedząca staruszka na krześle, przed sklepikiem, w którym dawno nikt nie bywał, ma swój niepowtarzalny wymiar. Zakurzony sklep ze starociami, przed którym powystawiane są obdarte krzesła i wytarta kanapa, zardzewiała lampa. Przedmioty, które stoją i trwają tutaj nawet w deszczu. Wiecznie rozwieszone pranie na balkonach i koty albo psy wszędzie się wałęsające, a do tego porozrzucane bezwiednie buty bez swoich właścicieli. To miało dla niej zawsze sens, bo pachniało źródłem, było prawdą, do której zawsze dążyła ona.

Na brzegu

Wszystkie kobiety zawsze za nim szalały. Miał coś w sobie, tak twierdziły. Jedne widziały super bramkarza, inne troskliwego Misiaka, jeszcze inne namiętnego uwodziciela. I każdą kręcił, w sposób jaki lubiła. On myślał, że jest faktycznie troskliwy, przystojny, że w łóżku nie ma mu równego. Zawsze zdobywał, co chciał, bo był pewny siebie. Nigdy nie przeszkadzały mu jakieś drobne uwagi czy aluzje od tych uszczypliwych zazdrośników, jak mylnie sądził. Ale taki nie mógł zginąć. Tacy ludzie nie giną, a ze wszystkim dają sobie świetnie radę. Funkcjonują w świecie bez zarzutu. Ich droga jest wyboista, ale zawsze znajdą sposób, by poradzić sobie z jakimikolwiek przeciwnościami losu. Nic nie było go w stanie wyprowadzić z równowagi, dlatego, że w życiu spotkało go już wielkie nieszczęście, stracił w dzieciństwie w wypadku samochodowym całą rodzinę, więc się uodpornił, na tyle, by widzieć otaczające zło lub niesprawiedliwość, ale naprawiać je z zimna krwią. Tego dnia wsiadł w pociąg, który miał zaprowadzić go do świata prawdy, którą powinien zobaczyć nad brzegiem w niej już wtedy.

maj 9

W stronę Newy

To był labirynt. Ulice Petersburga są niekończącą się pajęczyną. Szedł wzdłuż wybrzeża za nią. Zbliżał się już wieczór. Z jednej strony mijali go jacyś wariaci jeżdżący na hulajnogach, z innej napakowani Ruscy, ze złotymi łańcuchami na szyi i blondynkami obok w panterkowych kożuszkach w środku lata. A ona była inna, normalna. Miała delikatną lnianą sukienkę, skórzaną brązową torebkę, która wyglądała jak po babci, rude rozczochrane, kręcone włosy i baletki białe na stopach. Jakaś bardziej lekka i wyzwolona niż wtedy. I ten paradoks zdecydowana, ale i lekka zarazem go przyciągały, więc szedł, choć nie miał pojęcia dokąd i dlaczego. Są kobiety, które przyciągają bez powodu. Ktoś powiedział mu kiedyś, że tajemnica to jest sedno tajemniczego wdzięku i dokładnie o tym się przekonał teraz, stąpając po jej śladach. Ale ona tego nie wiedziała, myślała, że nie może nikt jej śledzić, bo ona już na nic nie czeka. Szła bezradnie i to była ta tajemnica. W niej była rezygnacja, ale pełna złudnej nadziei, że za sto lat coś się zmieni, że wody Petersburga przestaną dopełniać jej łzy.

Serce miasta

Władimir Sorokin pisał w Moskwie, że każde miasto ma swoje serce, które można zdobyć. Serca jednych miast oddają się jak kobieta, raz szybko, innym razem wolniej, a serce samej stolicy Rosji, jest dla każdego inne. Nie można go poznać w określonym czasie tak samo. Dla mnie to Patriarsze Prudy i stacja metra Barrikadnaja z nieopodal położonym parkiem i kolejnym „Pałacem Kultury”, w którym nakręcono znakomity sowiecki film Moskwa nie wierzy łzom, a w tytule co bystrzejsi ujrzą frazeologizm z epoki tatarskiej. Moskwa to dla mnie pierwszy stres związany z pracą, gdy siedzę i myślę co przyniesie jutrzejszy dzień w nowym obcym otoczeniu nie w ojczyźnie. Moskwa to pierwsze wrażenie w metrze, ten wiatr, który przyprawia mnie o dreszcze za każdym razem tak samo, gdy zbliża się lokomotywa z resztą wagonów i ten tłum na Kijewskiej. Moskwa to marzenie, na które czekałam, choć nie było mi dane od razu i, gdy doszło do jego spełnienia, zauważyłam swoje szczęście, na miejscu, z którego wyruszałam. Tak trudno było wyjechać, a potem to szczęście okazało się złudne. I w takim momencie zdałam sobie sprawę z mojego prawdziwego szczęścia, jakim była Moskwa. Ona jest w moim życiu do końca, jedyna i niepowtarzalna i przestraszona… jak ja na początku.

kwi 13

Kultura w mieście Miasta, zwłaszcza te największe to ogromna oferta kulturalna, w której każdy może znaleźć coś dla siebie. Wybór znajdzie się zarówno dla amatorów sztuki wysokiej, jak i popularnej. W metropoliach można korzystać zarówno z sieci multipleksów, jak i z małych, klimatycznych kin studyjnych, w których można znaleźć niszowe filmy. Poza tym miasta oferują najczęściej nawet kilka centrów rozrywki, gdzie można znaleźć, bilard, kręgle, a także najpopularniejsze pozycje oferty kulturalnej. W dużych miastach odbywają się również liczne imprezy, takie jak koncerty, festiwale, wystawy czy przeglądy twórczości. Sieć muzeów oferujących zarówno wystawy czasowe jak i stałe daje możliwości rozwoju kulturalnego. Dzięki funkcjonowaniu licznych instytucji zajmujących się promocją kultury można poznawać nie tylko kulturę tego miasta i regionu, w którym się mieszka, ale również kulturę i specyfikę dawanych wieków, innych krajów, współczesnych subkultur. Właściwie każdy może znaleźć dla siebie coś zgodnego z własnymi zainteresowaniami, wystarczy się tylko rozejrzeć.

Rozwój w mieście Mieszkanie w dużym mieście to ogromne możliwości samorozwoju. Gwarantuje to oczywiście bardzo rozbudowana oferta edukacyjna, zarówno szkół i uczelni publicznych, jak i państwowych. Poza tym to szansa, by rozwijać swoje hobby i zdolności. W mieście istnieje bardzo dużo miejsc, w których można uprawiać rozmaite sporty. Można też się rozwijać muzycznie czy tanecznie, a to dzięki istnieniu wielu szkół, a także domów kultury, które się tym zajmują. Również w dziedzinie sztuki można znaleźć sporą ofertę, począwszy od zwykłego rysowania, poprzez tkactwo, a na metaloplastyce kończąc. Miasto daj szansę kształtowania swoich umiejętności w wielu obszarach, pozawala też na szybką zmianę preferencji. Dodatkowo daje możliwość kontaktów bezpośrednich, dzięki którym instytucja przestaje być potrzebna do rozwijania swoich umiejętności. W dużym mieście z łatwością można znaleźć ludzi, którzy chętni są wspólnie uprawiać sport czy na przykład założyć amatorski zespół muzyczny. Zatem wystarczą chęci, bo nawet pieniądze nie są specjalnie potrzebne, by rozwijać się w mieście.

kwi 3

Sport w mieście

Na pierwszy rzut oka można pomyśleć: co wspólnego może mieć wielkie miasto ze sportem? Otóż bardzo wiele. Przede wszystkim proponuje wiele atrakcji, które dają ogromny wybór jeśli chodzi o rodzaj sportu i poziom jego zaawansowania. Zarówno amator jak osoba na poważnie zajmująca się sportem może znaleźć coś dla siebie. Najbardziej popularne wśród osób zajmujących się aktywnością fizyczną w mieście są centra i kluby sportowe, gdzie można między innymi znaleźć świetnie wyposażone sale gimnastyczne, ścianki wspinaczkowe, a także trenerów gotowych służyć profesjonalną pomocą w razie potrzeby. Poza tym jest też sporo bieżni i parków, a których można uprawiać jogging. Oprócz tego jest też bardzo duża oferta klubów fitness i siłowni, basenów, kortów tenisowych i boisk do gier zespołowych. Jeżeli chodzi o sporty sezonowe, takie jak na przykład kajakarstwo czy łyżwiarstwo, to też miasto daje pewną ofertę w tym zakresie, oczywiście nie tak szeroką, jak miejsca, które się w tym specjalizują, ale dla amatorów to w zupełności wystarcza.

Impreza w mieście

Duże miasta to raj dla imprezowiczów. Tam aż się roi od różnych klubów i dyskotek. Są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem wystroju, jak i muzyki, więc swobodnie można znaleźć coś dla siebie, a jak tylko się znudzi, nie ma problemu z przeniesieniem się w inne, równie ciekawe miejsce. Jeśli zamiast tańca woli się posiedzieć przy piwie, to też nie ma problemu, takich spokojniejszych miejsc też jest całe mnóstwo. Również są bardzo zróżnicowane. Mogą być mniej lub bardziej swojskie w klimacie oraz stylizacji. W zależności od preferencji można znaleźć dla siebie na przykład klub imitujący bar z PRL lub klub w stylu indyjskim. Znajdzie się też coś dla amatorów rozrywek typu karaoke czy konkursy taneczne. Jeśli ktoś lubi takie imprezowe zmagania, to wystarczy się tylko rozejrzeć w ofercie, są kluby, które organizują tego typu atrakcje co najmniej raz w tygodniu. Każdy znajdzie coś dla siebie, szczególnie jeśli jest początkującym imprezowiczem, który dopiero trafił do nowego miasta i szuka tam swojego miejsca.

mar 21

Komunikacja miejska

Bardzo ważnym elementem miast jest komunikacja miejska, która pozwala tanio i szybko dostać się w dowolne zakątek metropolii. Gdyby nie komunikacja, ludzie mieli by trudności z dotarciem do pracy lub w nagłych przypadkach do lekarza. Najbardziej popularną komunikacją jest autobus, jeżdżący na wyznaczonej trasie. W wielkich miastach liczba linii autobusowych przekracza czasem setkę. Na szczęście są rozkłady jazdy, za proca których można w jasny i czytelny sposób sprawdzić gdzie i o której jedzie nasz autobus. Innym środkiem miejskiej lokomocji jest tramwaj, czyli pojazd podobny do autobusu, tyle, że jeżdżący po szynach jak pociąg. Tramwaje napędzane są energią elektryczną dlatego są przyjazne dla środowiska. Połączeniem autobusu i tramwaju są trolejbusy, czyli pojazdy, które wyglądają jak autobusy i jeżdżą też po drogach, ale za pomocą drutów, które przypominają szelki, są podłączone do energii elektrycznej, przez co też nie szkodzą środowisku, a przejażdżka nimi to prawdziwa i niezapomniana przygoda.

Miejskie parkingi

Bolączką większości wielkich miast są parkingi, a raczej ich brak. W godzinach rannych i popołudniowych miasta są całkowicie zakorkowane. Najtłoczniej na ulicach jest wtedy, kiedy ludzie jadą do pracy i z niej wracają. W takim momencie lepiej przesiąść się na tramwaj, dlatego, że jeździ on po szynach, których żaden z samochodów nie może blokować. Tak zwane korki tworzą się również podczas remontów, a znając nasze polskie drogi łatwo można wywnioskować, ze jest ich dosyć sporo, zwłaszcza teraz, kiedy remontuje się drogi na Euro 2012. Korki najbardziej uciążliwe są latem, kiedy lejący się żar z nieba ogrzewa zamknięte samochody, stojące w ulicznym korku. Jeżeli samochód nie jest wyposażony w klimatyzację, to musimy być bardzo cierpliwymi osobami, żeby wytrwać w spiekocie bez ochłodzenie. Nie mogąc znaleźć miejsca do zaparkowania, kierowcy często zostawiają swoje samochody gdzie popadnie, blokując tym często ruch na drodze. W takim wypadku wzywana jest straż miejska, która ma obowiązek wypisania takiemu kierowcy mandatu.

sty 21

Miejskie dworce

No najruchliwszych miejsc w miastach należą dworce, zarówno te autobusowe jak i pociągowe. Na dworcach spotykają się ludzie z całego kraju, a nawet ze świata. Na dworcach jest niestety wielu złodziei, którzy pragną wykorzystać niewiedzę przyjezdnych i okraść ich. Dlatego tez na dworcach swoje patrole pełnią policjanci i strażnicy miejscy. Zapewniają on podróżnym bezpieczeństwo i chronią ich przed kradzieżami. Takie obiekty są częstym miejscem happeningów, czyli takich spontanicznych, publicznych wystąpień. Artyści lubią wykorzystywać do tego celu ogromne gmachy dworców, ponieważ ich przedstawienia oglądane są wtedy przez ludzi z różnych kultur, co zawsze sprawia, ze występ jest oglądane z dużym zaciekawieniem. Jeśli mamy jeszcze dużo czasu do pociągu lub autobusu, możemy sobie usiąść na kawie w restauracyjce lub barze, których jest wiele na dworcach. Podczas takich odpoczynków można spotkać bardzo wiele interesujących osób, które mogą zmienić nasze życie w przeciągu kilku minut rozmowy.

Człowiek z miasta

Podczas ostatnich wakacji przyjechał do nas kuzyn z miasta. Ponieważ nie widzieliśmy się dobre parę lat, każdy z nas przygotowywał się na ten przyjazd z niecierpliwością. Na naszej wsi przyjazd kogoś z miasta, to zawsze było wielkie wydarzenia. Tak było i tym razem. Na dworzec poszliśmy całą rodziną, żeby go przywitać. Ale kiedy Romek w końcu pojawił się w drzwiach pociągu, okazało się, że to jest mały, piegowaty złośliwiec, który nawet nie potrafi ponieść swoich bagaży, a na każdy nasze pytanie odpowiadał po swojemu – jestem z miasta.

Już na początku dał się poznać jako ignorant, wszystko co robiliśmy go nudziło, a jak tylko widział krowę na łące lub kury na podwórku, to od razu zatykał palcami nos, mówiąc, ze śmierdzi. A kiedy taka wyrzucał widłami gnój spod krów, to się porzygał i płacząc prosił, żeby go odwieźć do domu, bo on nie pasuje na wieś. Jednak kiedy tata pozwolił mu się przejechać ciągnikiem, Romek stwierdził, że trochę tu zostanie, bo chce się nauczyć rolnictwa, bo jak dorośnie to będzie uprawiał zboże.