mar 6

Rywalizacja między miastami

Ta niepisana zasada rywalizacji międzymiastowej funkcjonuje, choć tematu tego raczej się unika. Bo żaden Radomianin nie przyzna się na łamach mediów do jakiejś ogólno pisanej nienawiści do Kielczan i na odwrót. Zwykło się też przyjmować, że Krakowianie nie lubią Warszawiaków. Gdy już jesteśmy w stolicy Polski nawet nie jako rodowici Krakowiacy słyszymy, że nimi jesteśmy, a na przykład tylko w Krakowie studiujemy lub pracujemy. Takie wizytówki przylgnęły do pewnych miast i chyba prawdą jest, ze Krakowianie zawsze pozostaną pewnym zamkniętym kręgiem krakowskiej bohemy, a Warszawę zawsze będzie się uznawać za środowisko nadętych biznesmenów, którzy kierują się w swoim życiu przede wszystkim karierą. Kraków to skupisko małych klimatycznych barów i kafejek, w które obfituje również stolica, ale gdy wyjść na ulicę Krakowa widać pewne indywidualności ludzie, których Warszawa jest zdecydowanie pozbawiona. Nie należy się zatem obrażać, gdy ktoś klasyfikuje nas i przypisuje konkretnemu miastu, a otwarcie przyznać, że po prostu się różnimy.

Moskwa a Sankt Petersburg

Do podobnych różnic między dwoma wielkimi miastami danego państwa można zaklasyfikować dwa miasta-molochy Rosji: Moskwę i Sankt Petersburg. Choć każde charakteryzują ogromne monumentalne budowle to duchy ich zdecydowanie się różnią, Oto Moskwa sprawia wrażenie bardziej zabieganej społeczności, wielonarodowość jest tutaj tak widoczna, że gubimy się czasem w tym niejednoznacznym tłumie. Turyści i napływowa ludność stanowią duży też procent ludności stolicy Imperium Rosyjskiego z czasów Piotra I, ale w Sankt Petersburgu jakby ci ludzie poruszają się wolniej. Po ich twarzach można wnosić, że nigdzie im się nie śpieszy, a do Wenecji Północy przyjechali wyłącznie po to, by odpocząć i podziwiać zabytki w jakie obfituje Newski Prospekt, poprze chadzać się wzdłuż Newy, popatrzeć na oddające się wielu kulturalnym przyjemnością towarzystwo znajdujące się na placu przy Ermitażu. A spotkać można tu miłośników sportu, jeżdżących na rolkach, deskorolkach, rowerach i hulajnogach. Popatrzeć możemy lub nawet czynnie się włączyć w tańce irlandzkie. Częścią stałą różnych występów tutaj są tańce z ogniem.

sty 6

Problemy urbanizacyjne wielkich miast

Faktem jest, ze wielkie miasta borykają się z wieloma problemami, wśród których bezsprzecznie miejsce pierwsze zajmują korki. W godzinach szczytu, czyli rano, gdy wszyscy jadą do pracy lub po południu czy wieczorem, jak wszyscy z niej wracają korki są największe. Zatem od godziny 7.30 do 8.30 trudno przedostać się przez centrum miasta. Zakorkowane ulice powtarzają się znów od godziny 15 do 16 w miastach takich jak Kielce lub od około 15 do nawet 20 w miastach takich jak Kraków i Warszawa. Korki na przykład w Moskwie są cały dzień i wszędzie zwłaszcza przy trasach wylotowych. Kolejnym ważnym problemem miejskim są śmieci. Mieszkańcy śmiecą na przystankach, bo czasem nie umieją trafić do kosza lub najzwyczajniej w świecie robią to specjalnie, by, jak twierdzą, służby porządkowe miały co do roboty. Do niedawna w związku z możliwością palenia papierosów w miejscach publicznych i na ulicach wszędzie walały się i pety z nich. Przyszedł czas jednak na wprowadzenie odpowiedniego zakazu znoszącego taką możliwość.

Możliwości w mieście

Człowiek w mieście może się rozwijać. Tutaj bezsprzecznie się kształcimy i zdobywamy doświadczenie i pniemy się po kolejnych stopniach drabiny naszej kariery. W mieście nigdy nie jest nudno, bo możemy zawsze wyjść ze znajomymi na spacer na rynek, napić się z przyjaciółką kawy, pójść z ukochanym na komedię romantyczną do kina, wybrać się i ukulturalnić podczas wyjścia do teatru czy opery. W miastach odbywają się liczne koncerty większych i mniejszych grup muzycznych. W mieście zawsze coś się dzieje. W mieście jest cyrk (często i to nie jeden), w mieście można pójść do wesołego miasteczka, wybrać się na basen. W okolicach miasta usytuowane są często wzgórza, na które chętnie mieszkańcy się w spinają w ramach różnych spacerów. W mieście możemy wybrać się na ekskluzywną kolację czy spotkać na ulicy znanego polityka lub gwiazdę filmową. W takie miejsca i sytuacje uboższa jest wieś, ale to nie znaczy, że takie wiejskie skupisko jest czymś gorszym. Uważało się może tak jeszcze sto lat temu, gdy obowiązywał podział społeczeństwa, ale dziś możemy mówić wyłącznie o różnicach w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

sty 4

Podstawowe funkcje miasta

Miasto pożera, wchłania człowieka. Nie pozwala na spokojne życie, a skazuje na życie w biegu i ciągłym pośpiechu i pędzie o karierę. Tutaj zawsze szerzyły się kupieckie środowiska, które lojalnością nie grzeszyły. Tutaj skupia się biedota w poszukiwaniu kawałka chleba i jakiegoś grosza ze strony bogatej arystokracji. Taki świat opisał w swojej powieści znany rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski. „Zbrodnia i kara” należy do książek, w której nie tylko na pierwszy plan wysuwają się bohaterowie walczący o swoją moralność i całego społeczeństwa, równoprawnym bohaterem staje się również miasto jako machina, która przytłacza człowieka i degenerująco wpływa na jego rozwój. Nie ulega wątpliwości, że w mieście odpocząć się nie da, jeśli brać pod uwagę warunku przyrodnicze. Sam spacer parku nie odda ciszy i spokoju górskiego krajobrazu z chatką w tle czy też wiejskiej sielankowości bez stresu i z dala od pracy i trosk życia zawodowego. Miasto ma za zadanie rozbudowywać sieć handlową i dawać miejsca pracy, dbać o swój rozwój techniczny.

Wyjątkowość miast

Każde miasto ma swoją specyfikę. Każde cechuje się wyjątkowością i posiada indywidualnego ducha. Żaden duch miasta się nie powtarza, w każdym bowiem jest jakiś niepowtarzalny element, którego jest pozbawione inne miasto. Czasem trudno wprost ten element nazwać. To tak jak z „tym czymś” u mężczyzn czy kobiet, jeśli określić mamy, dlaczego spotkamy się z taką, a nie inną osobą. Duch w mieście po prostu jest. Tkwi w nim niewidzialny i nieuchwytny dla ludzkich oczu. Gdy się zatrzymać gdzieś przy fontannie lub w jakimś zaułku czuje się go. A on unosi się w powietrzu i wibruje przed oczyma naszej wyobraźni. Nie umiemy go racjonalnie wytłumaczyć. Jest jak wiatr, który czujemy, ale złapać go nie możemy. W jednym mieście będą zachwycać nas stare kamieniczki i jakiś konkretny pomnik, w innym piękna dopatrzymy się w zamku, który usytuowany jest na wzgórzu koło rzeki. Przykładów takich podobnych miast można wymienić tysiące, ale i tak każde z nich posiada jakiś szczegół, który dodatkowo uwypukla jego piękno.

Dodano w kategorii miasto | Tagi: degradacja, duch, machina, miasto, Specyfika, wyjątkowość
sty 2

Barcelona

Barcelona to miasto obfite w wiele muzeów, skwerków i parków. Słynna ulica La Rambla skupia wielu turystów i przyciąga do zakupów pamiątkowych byczków w licznie stojących tutaj kioskach z pamiątkami czy osławionych już kwiatów u hiszpańskich florystek z La Rambli. Muzeum Gaudiego przyciąga miłośników modernistycznej sztuki, by obejrzeli dwie słynne jego kamienice i Park Guel. Fani malarstwa Picassa odnajdą coś dla siebie w muzeum, które gromadzi wiele wczesnych prac malarza reprezentującego w dojrzałej fazie swojego pędzla prąd zwany kubizmem. Barcelona to też palmy, plaża i morze. Przechadzając się wzdłuż plaży możemy podziwiać przepięknie wykonane budowle z piasku zrobione wyłącznie przy pomocy piasku wody i wyjątkowego fachu wykonawców. Barcelona to też miejsce, w którym można skosztować narodowych potraw: tortilli, tapas. Na małych uliczkach możemy spotkać ciekawe grupy muzyków, którzy grają różne rodzaje hiszpańskiej muzyki. Barcelona obfituje w piękne zaułki, w których napotkać można wiele ciekawych sklepów ze starociami lub sztuką współczesną.

Z miasta do wsi

Wszystko co dzieje się w miejsce może również przytłaczać i wtedy staramy się z tego urbanistycznego ośrodka jakoś uciec. Można zaobserwować pewnego rodzaju migrację, bowiem ludzie uciekają a wieś w poszukiwaniu chwili ciszy. I rzeczywiście z dala od ulicznego zgiełku możemy odpocząć, zapomnieć o codziennych problemach stresującej pracy, ciągle przyczepiającym się do nas szefem i wiecznie narzekającą i skarżącą się na nas teściową. Na wsi możemy wpisać się w łono natury, przyroda zawsze sprzyjająco wpływa na samopoczucie. Z szybkim życiem miejskiej ulicy związany jest ciągły szum i huk, który destrukcyjnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Wybór miedzy miastem a wsią, jeśli ktoś miałby go dokonać i określić miejsce, w którym chciałby mieszkać cały czas nie jest zatem sprawą łatwą. Zarówno życie w mieście jak i na wsi ma swoje plusy i minusy. Perspektywa ciągłego błogiego lenistwa na łonie natury również na dłuższą metę może stać się nużąca, a, z drugiej strony, życie na wsi wiąże się z jeszcze innymi problemami.

wrz 1

Właściwie każde większe miasto, no może wyłączywszy miasta przemysłowe, gwarantuje obecność turystów. Plusem sytuacji jest to, że zwykle jest ich najwięcej w historycznych częściach miasta. Zatem na ogół specjalnie nie dezorganizują życia normalnych mieszkańców. Niestety, gdy mieszkamy lub pracujemy w najstarszej części miasta sprawa się trochę komplikuje. Bo praktycznie mamy gwarancję codziennego przedzierania się między kompletnie wyluzowanymi grupami ludzi, obsesyjnie robiącymi zdjęcia rzeczom, które wydają nam się co najmniej kontrowersyjne, jak na przykład wejście do najgorzej wyglądającej kamienicy. Jeśli sytuacja nie jest przejściowa, trzeba sobie opracować system, bo w przeciwnym razie, w końcu zacznie się na nieszczęśników krzyczeć. Najlepiej znaleźć sobie jakąś możliwie mało inwazyjną trasę, przez niezbyt uczęszczane ulice. W końcu wyładowywanie się na turystach nie byłoby najlepszym pomysłem, zwłaszcza, że szansa znalezienia się po drugiej stronie barykady w obcym mieście, jest dość duża.

Miasto, zwłaszcza duże, to raj dla tych wszystkich, którzy kochają shopping. Zwykle miasta obfitują w ogromne galerie handlowe, w których można się zatopić na poszukiwaniach czegoś do kupienia na bardzo długie godziny. Poza tym, jest też wiele sieciowych hipermarketów, czasami nawet po kilka tej samej marki. Dodatkowo najczęściej są one wyposażone w towarzyszące hali sprzedażowej pasaże handlowe z rozmaitymi butikami. To już cała gama możliwości. Jednak to jeszcze nie wszystko. W dużym mieście znajdzie się też wiele sklepów sieciowych reprezentujących bardzo różne branże. Poza tym będą też mała klimatyczne sklepiki, takie jak na przykład mydlarnie. Z pewnością znajdzie się też trochę mniejszych sieciowych marketów. Jeśli to za mało, można popytać tubylców, gdzie są miejscowe bazarki. Też znajdzie się ich, co najmniej kilka. Niektóre będą miały charakter wyłącznie spożywczy, inne zaś będą bardziej ogólnej. Tak czy inaczej jest w czym wybierać. Możliwości jest dużo. Zarówno dla amatora luksusu, jak i dla poszukiwacza specjalnych okazji.

sie 3

Miasto, zwłaszcza to duże ma tę cudowną cechę, że ma się w nim ogromny wybór praktycznie każdego towaru. Dotyczy to również mieszkań, zarówno tych do zakupu, jak i do wynajęcia. Wielu deweloperów prowadzi swoje budowy w największych miastach, jest duża konkurencja, zatem jest też spory wybór. Znajdzie się dużo korzystnych ofert zwykłych mieszkań, ale również apartamentów. Na stan rynku wtórnego też nie można narzekać. Ofert też jest cała masa. Jeśli zaś mamy do czynienia z miastem akademickim, to znajdziemy też mnóstwo ogłoszeń dotyczących wynajmu całych mieszkań studenckich lub pojedynczych pokoi. Gdzie szukać ogłoszeń? Najlepiej w Internecie, wtedy nawet nie musimy wychodzić z domu, by znaleźć odpowiednie oferty i umówić się na oglądanie mieszkań. Najczęściej portale z ogłoszeniami o nieruchomościach proponują wyszukiwarki, które pozwalają na wyodrębnienie interesujących nas ofert, bez konieczności przeglądania wszystkiego. Na miejsce musimy już pojechać sami, ale i tak czas poszukiwań skraca się praktycznie do niezbędnego minimum.

Wiadomo, że o pracę jest teraz trudno, zwłaszcza, jeśli jest się dopiero absolwentem, który ma dość nikłe, albo w ogóle żadne doświadczenie. Jednak w dużym mieście, jest zdecydowanie łatwiej znaleźć zatrudnienie, niż w małym miasteczku powiatowym. Duże miasto daje sporo poważnych ofert, chociaż też konkurencja do tych ofert jest spora. Trzeba się więc nastawić na dłuższe poszukiwania. Na szczęcie miasto to też możliwość znalezienia pracy tymczasowej czy dorywczej, które ułatwi przetrwanie zanim znajdzie się zatrudnienie poszukiwane od początku. Dodatkowo też w mieście można znaleźć oferty proponujące kursy czy szkolenia, które mogą się stać ważnym punktem w CV. Mimo wszystko ze statusem bezrobotnego znacznie łatwiej przetrwać w dużym mieście niż gdziekolwiek indziej. Jeśli tylko się zechce, jakieś zatrudnieni się znajdzie. Może nie będzie ono od razu satysfakcjonujące, ale od czegoś trzeba zacząć. Zawsze można zatrudnić się na przykład w sklepie czy do rozdawania ulotek i w międzyczasie szukać czegoś bardzie odpowiadającego wykształceniu.

lip 29

Miasto to też duża oferta dla tych, którzy cenią sobie rozrywkę. Znajdzie się tam, szczególnie w dużych miastach, coś dla koneserów sztuki wysokiej. Galerii czy wystaw na pewno będzie cała masa, podobnie jak niszowych teatrów i ciekawych koncertów. Znajdzie się też z pewnością opera. Będą też na pewno kina studyjne, w których można obejrzeć niestandardową ofertę filmową. Jeśli jednak nie czujemy się koneserem sztuki wysokiej i amatorem ambitnej rozrywki, jesteśmy w jeszcze lepszej sytuacji. Dla nas miejska oferta rozrywkowa jest praktycznie nieograniczona. Wszystkich klubów, które są w dużym mieście nie bylibyśmy w stanie odwiedzić nawet przez cały rok. Podobnie zresztą dyskotek i co bardziej wartych uwagi lokali gastronomicznych. Z pewnością jest też dla nas co najmniej kilka multipleksów, które oferują nowości filmowe. Niektóre nawet w 3D. Znajdzie się też przynajmniej jeden park wodny. Przy odrobinie szczęścia również kilka centrów rozrywki, w których będziemy mogli pograć w kręgle lub bilard.

Jeśli jesteśmy mieszkańcem miasta, zwłaszcza dużego, to z pewnością w pewnym zakresie jesteśmy też pokrzywdzeni. Mamy zdecydowanie ograniczony kontakt z przyrodą. Nieliczne drzewa na osiedlu często muszą nam zastępować to wszystko czym mieszkaniec wsi czy terenów podmiejski może się cieszyć na co dzień. Nawet jeżeli w pobliżu nie ma zbyt wiele zieleni, to z pewnością, jest w całym mieście kilka miejsc, w których są naprawdę duże parki. Niektóre są po prostu spacerowe. Poza ławeczkami nie będzie tam innych atrakcji, ale taki właśnie mają charakter, są ciche i spokojne. Można w nich miło spędzić czas na relaksie. Są też parki, które mają bardziej rekreacyjny charakter, możemy w nich znaleźć na przykład boiska do piłki siatkowej czy duże place zabaw z małpim gajem dla dzieci. Te parki świetne są do zabawy, do biernego odpoczynku niezbyt się nadają, bo jest tam po prostu zbyt głośno. W dużym mieście parków o różnym charakterze jest co najmniej kilka, można więc z nich swobodnie korzystać, zależnie od nastroju i preferencji.

cze 8

Jeśli mieszkamy w dużym mieście, możemy się po nim poruszać przy pomocy komunikacji miejskiej. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, szczególnie pod względem kosztów i ekologicznego trybu życia. Poza tym korzystając z komunikacji miejskiej można na przykład spożytkować czas jazdy na czytanie ciekawych lektur czy pras. Dzięki komunikacji miejskiej nie musimy dojeżdżać do pracy czy na uczelnię samochodem. Właściwie, jeśli nie wyjeżdżamy zbyt często możemy z niego zupełnie zrezygnować lub używać, go tylko do wypadów za miasto. Natomiast jeśli przerzucimy się na co dzień na komunikację miejską, na pewno pozostanie nam sporo w kieszeni. W końcu bilet miesięczny jest nieporównanie tańszy od paliwa, które musielibyśmy zakupić, by codziennie dojeżdżać do pracy. Poza tym dojeżdżanie do pracy komunikacją miejską paradoksalnie może być znacznie szybsze, niż własnym samochodem. Głównie dzięki temu, że tramwaje i autobusy mają swoje pasy ruchu. Dodatkowo rezygnując z jazdy swoim autem możemy się przysłużyć środowisku.

Komunikacja miejska jest lepszym rozwiązaniem w mieście niż własny samochód. Jest jednak jeszcze lepsze rozwiązanie komunikacyjne. Mowa oczywiście o rowerze. Korzystając z pojazdu można nie tylko zadbać o własną kondycję, ale również przysłużyć się ekologii. Wybierając rower, można się poruszać znacznie szybciej niż przy pomocy samochodu czy tramwaju. Kiedy jedziemy rowerem nie dotyczą nas najczęściej postoje w korkach i zakazy wjazdu. Możemy swobodnie ominąć największy ruch i skorzystać z małych uliczek, które mogą być świetnym skrótem. Na dodatek nie potrzebujemy też miejsca parkingowego. W najgorszym razie możemy przypiąć nasz rower do barierki lub latarni. Rzecz jasna są też minusy jazdy rowerem. Można się narazić na wściekłość kierowców, poza tym niestety ciągle mało jest ścieżek rowerowych, a większość ma charakter rekreacyjny, dlatego jest się zmuszonym do jeżdżenia po ulicach i chodnikach. Dodatkowo nie jest to najlepszy środek komunikacji w okresie zimowym i podczas opadów deszczu.

maj 19

Trwające starocie prawdy każdego miasta

Nienawidziła muzeów. One zawsze śmierdziały, często były zatłoczone i te wieczne kolejki do szatni, a na dodatek nudno zaraz po pół godziny się robi i człowieka nosi, ale wyjść nie może, bo nie wypada. Zawsze lepiej wychodziło jej takie łażenie, snucie się ulicami miast, w których bywała. Te kamieniczki, czasem brudne, czasem obsikane, rzadko ładne przyciągały jej uwagę, bo zadbane, odrestaurowane to nie to samo. To już miejsce, bez historii, jak nowa książka. Co innego stara, pomarszczona, zjedzona przez mole, ma swoją duszę i tajemnicę. W takich zaułkach zawsze można zobaczyć coś ciekawego, coś tętniącego życiem, bo prawdziwie mieszkającego na tym skrawku ziemi. Siedząca staruszka na krześle, przed sklepikiem, w którym dawno nikt nie bywał, ma swój niepowtarzalny wymiar. Zakurzony sklep ze starociami, przed którym powystawiane są obdarte krzesła i wytarta kanapa, zardzewiała lampa. Przedmioty, które stoją i trwają tutaj nawet w deszczu. Wiecznie rozwieszone pranie na balkonach i koty albo psy wszędzie się wałęsające, a do tego porozrzucane bezwiednie buty bez swoich właścicieli. To miało dla niej zawsze sens, bo pachniało źródłem, było prawdą, do której zawsze dążyła ona.

Na brzegu

Wszystkie kobiety zawsze za nim szalały. Miał coś w sobie, tak twierdziły. Jedne widziały super bramkarza, inne troskliwego Misiaka, jeszcze inne namiętnego uwodziciela. I każdą kręcił, w sposób jaki lubiła. On myślał, że jest faktycznie troskliwy, przystojny, że w łóżku nie ma mu równego. Zawsze zdobywał, co chciał, bo był pewny siebie. Nigdy nie przeszkadzały mu jakieś drobne uwagi czy aluzje od tych uszczypliwych zazdrośników, jak mylnie sądził. Ale taki nie mógł zginąć. Tacy ludzie nie giną, a ze wszystkim dają sobie świetnie radę. Funkcjonują w świecie bez zarzutu. Ich droga jest wyboista, ale zawsze znajdą sposób, by poradzić sobie z jakimikolwiek przeciwnościami losu. Nic nie było go w stanie wyprowadzić z równowagi, dlatego, że w życiu spotkało go już wielkie nieszczęście, stracił w dzieciństwie w wypadku samochodowym całą rodzinę, więc się uodpornił, na tyle, by widzieć otaczające zło lub niesprawiedliwość, ale naprawiać je z zimna krwią. Tego dnia wsiadł w pociąg, który miał zaprowadzić go do świata prawdy, którą powinien zobaczyć nad brzegiem w niej już wtedy.

maj 9

W stronę Newy

To był labirynt. Ulice Petersburga są niekończącą się pajęczyną. Szedł wzdłuż wybrzeża za nią. Zbliżał się już wieczór. Z jednej strony mijali go jacyś wariaci jeżdżący na hulajnogach, z innej napakowani Ruscy, ze złotymi łańcuchami na szyi i blondynkami obok w panterkowych kożuszkach w środku lata. A ona była inna, normalna. Miała delikatną lnianą sukienkę, skórzaną brązową torebkę, która wyglądała jak po babci, rude rozczochrane, kręcone włosy i baletki białe na stopach. Jakaś bardziej lekka i wyzwolona niż wtedy. I ten paradoks zdecydowana, ale i lekka zarazem go przyciągały, więc szedł, choć nie miał pojęcia dokąd i dlaczego. Są kobiety, które przyciągają bez powodu. Ktoś powiedział mu kiedyś, że tajemnica to jest sedno tajemniczego wdzięku i dokładnie o tym się przekonał teraz, stąpając po jej śladach. Ale ona tego nie wiedziała, myślała, że nie może nikt jej śledzić, bo ona już na nic nie czeka. Szła bezradnie i to była ta tajemnica. W niej była rezygnacja, ale pełna złudnej nadziei, że za sto lat coś się zmieni, że wody Petersburga przestaną dopełniać jej łzy.

Serce miasta

Władimir Sorokin pisał w Moskwie, że każde miasto ma swoje serce, które można zdobyć. Serca jednych miast oddają się jak kobieta, raz szybko, innym razem wolniej, a serce samej stolicy Rosji, jest dla każdego inne. Nie można go poznać w określonym czasie tak samo. Dla mnie to Patriarsze Prudy i stacja metra Barrikadnaja z nieopodal położonym parkiem i kolejnym „Pałacem Kultury”, w którym nakręcono znakomity sowiecki film Moskwa nie wierzy łzom, a w tytule co bystrzejsi ujrzą frazeologizm z epoki tatarskiej. Moskwa to dla mnie pierwszy stres związany z pracą, gdy siedzę i myślę co przyniesie jutrzejszy dzień w nowym obcym otoczeniu nie w ojczyźnie. Moskwa to pierwsze wrażenie w metrze, ten wiatr, który przyprawia mnie o dreszcze za każdym razem tak samo, gdy zbliża się lokomotywa z resztą wagonów i ten tłum na Kijewskiej. Moskwa to marzenie, na które czekałam, choć nie było mi dane od razu i, gdy doszło do jego spełnienia, zauważyłam swoje szczęście, na miejscu, z którego wyruszałam. Tak trudno było wyjechać, a potem to szczęście okazało się złudne. I w takim momencie zdałam sobie sprawę z mojego prawdziwego szczęścia, jakim była Moskwa. Ona jest w moim życiu do końca, jedyna i niepowtarzalna i przestraszona… jak ja na początku.

« Previous Entries